Site Loader

Harlan Coben to już od kilkunastu lat jeden z moich ulubionych autorów powieści sensacyjnych. Nie uważam go w każdym wypadku za pisarza wybitnego, raczej świetlnie wykonującego swoją pracę rzemieślnika. To jednak żaden zarzut, bo swoją pracę wykonuje rzetelnie i swoimi dotychczasowymi powieściami, zapewnił mi dotychczas setki pasjonującej lektury. Z przyjemnością więc powróciłem jeszcze raz do historii wykreowanej przez niego w książce pt. “Niewinny. Wydanie filmowe” (https://www.taniaksiazka.pl/niewinny-wydanie-filmowe-harlan-coben-p-1485789.html).

Kolaboracja Coben-Netflix

Powodem ponownej lektury tej już szesnastoletniej powieści jest fakt, że to ona stała się kolejnym owocem współpracy tego autora z najpopularniejszą platformą streamingową na świecie – jak zapowiadają obydwie strony zawartej umowy, finalnie na ekran na zostać przeniesionych kilkanaście historii stworzonych przez H. Cobena. Jak na razie idzie nie najgorzej, a po całkiem dobrze przyjętych “Safe”, “Jedyna Szansa” i “W głębi lasu”, przyszedł czas na “Niewinnego”.

Walka ze sklerozą

Przyznam szczerze, że książkę o której mowa czytałem ok. 2009 r. i osobistym szokiem było dla mnie to, jak mało z niej pamiętałem “ledwie” dwanaście lat później. No, ale to już mój problem, a zarazem jeszcze jeden powód, aby wziąć w ręce nowe wydanie tej powieści.

Głównym bohaterem książki jest Matt Hunter, który w młodym wieku zabił człowieka. Morderca? Lepiej nie osądzać tak z góry, bo historia taka jak jemu mogła przydarzyć się każdemu – nieszczęśliwe uderzenie w samoobronie zakończyło się śmiercią napastnika i kilkuletnim wyrokiem w więzieniu. Mija jednak dziewięć lat od tamtych wydarzeń. Matt bierze ślub, układa sobie życie, ale pewnego dnia żona wyjeżdża w celach służbowych. Pod jej nieobecność mężczyzna otrzymuje dziwne video, na którym widać kobietę w niedwuznacznej sytuacji z nieznanym mężczyzną. Matt postanawia odnaleźć tajemniczego kochanka, jednak szybko odkrywa, że został on zamordowany…

Tyle jeżeli chodzi o fabułę, bo nie chciałbym tutaj zaserwować nikomu spojlerów.

Problem z zakończeniem


Książka o której mowa posiada według mnie typową przypadłość powieści H. Cobena, to co je charakteryzuje i niestety na minus. Autor potrafi zawiązać niesamowicie interesującą historię, fabuła zapowiada się szalenie interesującą, intryguje i kusi, aby poznać ukrytą na kartach książki “prawdę”. W tym naprawdę osiągnął mistrzostwo. Do pewnego czasu świetnie także stopniuje intrygę, zwroty akcji i inne tego rodzaju fajerwerki narracyjne. Według mnie problem polega na tym, że w sporej części rozwiązania samych spraw jednak zawodzą. Są często po prostu “za małe”, jak na oczekiwania, które buduje świetny wstęp i początkowy tok narracji. Czasem autora ponosi też fantazja.

Podobnie niestety jest i w tym przypadku. Daleki byłbym jednak od krytyki autora – to nadal kawał ciekawej oraz interesującej literatury popularnej, która godzinami pasjonuje. Proponuje więc, żeby “Niewinny” otrzymał od każdego szanse, bo może problem tkwi tylko w moich wygórowanych oczekiwaniach.

 

 

Post Author: Kacper